Zapisać marzenia
Blog literacki Marka Adama Grabowskiego

Dzisiaj nie będzie odcinka Kości Wielkich

Mieszkańcom Wsi Kości Wielkie należy się urlop. Dlatego też dzisiaj odcinka nie będzie, a oni odpoczywają. Ale nie myślcie, że to słodkie lenistwo będzie zupełnie bezczynne. Tak dobrze to tu u mnie nie ma. Muszą odpowiedzieć na moje pytania:

1-Co ci się podoba w serii opowiadań?

2-Co byś z kolei w niej zmienił?

Możesz też przy okazji kogoś pozdrowić.

No to patrzmy na ankietę.

Witch:

1 – Podoba mi się, że moja postać ubiera się na czarno. W czerni to kobiecie zawsze do twarzy. A jeszcze te czarne paznokcie i czarny makijaż. Miodzio! A najlepsze, że jedna para moich czarnych szpilek, to naprawdę przemieniony koniotrzep. Łączę róże style: bananowo – punkowy, gotycki i normalsa (tylko, że w czerni). Taki eklektyzm jest bardzo fajny. Dobrze również, że wszyscy mnie lubią, chociaż jestem wredna. Fajnie, że Kości Wielkie są poza czasem; dzięki temu jestem wiecznie dwudziestolatką (czego Marek mi chyba zazdrości, gdyż samem kłamie, że ma dwadzieścia pięć lat, a przecież urodził się jeszcze za komuny). Bardzo to miłe, że potrafię czarować i to dużo lepiej, niż babcia. Zapomniałabym o najważniejszym. To super, iż jestem samoświadoma bycia postacią literacką. Mało kto w opowiadaniach czy w powieściach o tym wie. Parafrazując filozofa z kościelnego indeksu: „Myślę, więc nie jestem.” Ogólne Marek stworzył mnie zajebistą!

2- Kilka razy, próbowano mnie przedstawić jako naprawdę dobrą, tylko zagubioną. To gówno prawda. Jestem złem wcielonym.

3- Wszystkich moich fanów; i ze wsi, i z internetu. Jest ich za wielu, żebym mogła każdego wymienić z imienia.

Pani Jadwiga (Baba Jaga):

1-A co ma mi się kurwa podobać! Te jebnięte pytanie to prowokacja!

2-Tu mogę wymienić, kurwa, dużo! Że jestem starym, zgrzybiałym, obleśnym babsztylem. Oraz, że jestem niby ruchana przez szatana! Kurwa, to nie dziewiętnasty wiek, żeby takie rzeczy wymyślać! Nikt już nie łączy magii z pukaniem przez diabełka! Nawet największa dewocja z Radio Maryja! Gdyby ten demon przynajmniej naprawdę się pojawił! A tu ni chuja! Tak ludziska na wsi gadają, że to niby bujda! Wkurwia mnie, jak ta gówniara mówi do mnie: „Babcia”; i to jeszcze w mianowniku, a nie w wołaczu. A i jeszcze jedno; na tym pieprzonym zadupiu jest za dużo przekleństw! Kto się tak odzywa? No, kto, do kurwy nędzy?

3- Jeszcze mam kogoś pozdrawiać! Gówno to zrobię! Ale coś ci powiem Grabowski! Jesteś zwykłą szmatą, dupkiem, grafomańskim gryzipiórkiem i śmieciem. Nawet Witch wygarnęła ci, że udajesz młodzika, a srałeś w pieluch jeszcze w PRL-u! I co osiągnąłeś? Miałeś debiut w legendarnej „Lampie” u samego Dunina – Wąsowicza, a teraz tylko na podrzędnym portalu Opowi, gdzie więcej hejtu niż poezji!

Behemot:

1- Generalnie miło mi, że chociaż późno przyszedłem, to zrobiłem taką furorę. Bałem się, że już za późno, by dodać na stałe nowego bohatera. A tutaj tak dobrze wyszło. Generalnie uważam samą koncepcje Kości Wielkich za bardzo udaną. Taki świat, gdzie przewija się nowoczesność z dawnymi zabobonami, polskie wierzenia z importami z całego świata.

2- Głupio, że nie wiadomo czym jestem. Wyglądam jak kot, ale przecież kotem nie jestem. Poza tym widzę niespójność, gdyż w jednych opowiadaniach potrafię czarować, a w innych nie.

3- Pozdrawiam szczura, którego zjadłem.

Ksiądz proboszcz:

1- Najciekawsze jest w tej serii opowiadań to, że nigdzie nie ma podanej daty, ale są sprytnie ukryte smaczki wskazują na niedaleką przyszłość. Do tej pory, tylko Józef Kemilk zauważył w komentarzach ten paradoks. Ciekawa też jest moja postać, duchowny i to egzorcysta, ale raczej liberalny w sprawach teologicznych i do tego pełen dylematów wiary. Czasem zachowuję się cwaniacko, ale na tle wsi wydaję się być porządny.

2-O ile, to że mam jakieś potrzeby seksualne, jeszcze może ujść, ale przegiął Marek pisząc, że raz byłem z mężczyzną. To jeszcze nie jest lawendowa mafia, ale i tak autor poszedł za daleko. Też głupio, że klnę. Chciano mnie zrobić realistycznym, ale chyba jakiś dobry smaki naruszono. Bardzo przeżyłem ten odcinek, gdzie okazało się, że będąc ministrantem byłem molestowany przez duchownego. Temat społeczny ważny, ale czemu wszystko na moje barki.

3- Pozdrawiam Józefa Kelmika, gdyż jedyny dostrzegł to, o czym mówiłem.

Karolina, córka sołtysa:

1- Magiczność tego świata, ale i jego okrucieństwo. Lubię jak Marek robi ze mnie morderczynię.

2- Te moje wieczne dziewictwo. Rozumiem, mam być katoliczką; tylko po ślubie. Ale niech ten ślub w końcu będzie. Mnie łono świerzbi. Aż mam po nocach erotyczne sny.

 

3- Pozdrawiam moich rodziców.

 

Sołtys Jasiek, ojciec Karoliny:

 

1- Lubię, że napisano mnie jako osobę, która posiada władzę i pieniądze. Oraz, że mam cudną córkę. Podoba mi się też, że na wsi zawsze się coś dzieję.

 

2- Oprócz cudnej córki, chciałbym mieć cudną żonę. Po co związano mnie z tą krową?

 

3- Pozdrawiam córkę; a żona niech się wali!

 

Owczarz:

 

1- Generalnie lubię Kościowaty kontrast. Niby strasznie, a naprawdę wesoło.

 

2- Zbytnio schematycznie autor dobiera długość opowiadań. Mógłby tworzyć dłuższe lub krótsze.

 

3- Najlepszą czytelniczkę, czyli Szpilkę! Znakomitą i piękną poetkę!

 

Pan Jakubek:

 

1- Miło, że miałem być tylko dodatkiem do jednego opowiadania, a zostałem na stałe. To zabawne, że mam nazwisko, a imienia nie.

 

2- Nie ma czegoś, co by mi się nie podobało. Ps. Za te słowa będzie podwieszka, czy inna forma awansu?

 

3- Julię Wieniawę. Jestem jej fanem!

 

Nikola:

 

1-Lubie sam mrok tej wsi.

 

2- Po pierwsze, to moje chujowe imię. Po drugie, to iż, muszę pokutować jako demon za jedną skrobankę. Mój wątek w uniwersum to prolaiferska agitka. Marek promuje swoje poglądy moim kosztem.

 

3- Pozdrawiam Witch, chociaż to ona mnie wrobiła w zabieg.

 

Głupia Jażdżyka:

 

1- Za trudne pytanie.

 

2- Za trudne pytanie.

 

3 – Za trudne pytanie

 

Marek Adam Grabowski

Warszawa 2022

Ps. Powyższe wywody są prywatnymi poglądami ankietowanych. Autor cyklu nie ponosi za nie odpowiedzialności.

Marek Grabowski
Marek Grabowski